poniedziałek, 11 listopada 2019

Rocznica

Tak, tak minęło już trochę czasu od naszego ślubu. Zmaterializowaliśmy nasz pomysł i sprawiliśmy sobie prezent - poranek z szumem morza :). Śniadanie, spacer .... słoneczko było jak na zamówienie. Co tutaj dużo pisać fajnie było. Dziękuję Iwona - nie tylko za ten wyjazd, ale za całe 30 lat.

czwartek, 17 października 2019

End of season

Jeszcze jeden dzień, jeszcze jeden tydzień/weekend .... jeszcze jeden wyjazd może się uda złapać kilka słonecznych chwil .... a jak się nie uda złapać miejsca w przechowalni ?! Koszmar !!! I tak ta ostatnia myśl "skasowała" wszystkie inne plany i nadzieje. Ostatnie czyszczenie, pastowanie i hop na siodełko - kierunek hala garażowa. Trasa w sumie krótka przez miasto, ale nie pojechałem tak "na wprost", żeby - nazwijmy to na potrzeby tej chwili - zagrzać dobrze silnik. Krótka rozmowa z Właścicielem, uścisk dłoni i żegnam na 5-6 miesięcy swoje W800. Kawasaki dołączyło do zimującej już shadowki. Podsumowanie? Nie, bo po coś chyba opisywałem regularnie swoje wspomnienia z wyjazdów. Trochę się tego zebrało. Łączny przebieg w sezonie na poziomie 6 tys. km może nie powala, ale jakby przeliczyć na przyjemność z jazdy i wrażenia z pobytu w wielu nowych miejscach, to śmiało mógłbym do tego przebiegu dodać przynajmniej jeszcze jedno "0".

niedziela, 13 października 2019

Rozgard

Sezon już praktycznie na finiszu. Prognoza pogody była optymistyczna, ale ładnie to było od Torunia na południe :(. U nas na północy jeno szaro-buro. Dobrze, że na osłodę Matka Natura nie doprawiła tej melancholijnej mieszanki deszczem i chłodem. I chwała Jej za to bo, dała chyba ostatnią weekendową szansę na motocyklową przejażdżkę. Celowo piszę o przejażdżce, bo trasa taka malusia, że nawet ręce zmarznąć nie zdążyły. Mając na uwadze, że przymierzam się już do odstawienia sprzęta na zimowanie, a nie uśmiecha mi się jakieś generalne wielkie mycie i suszenie, skrzętnie omijałem kałuże i mokre plamy na jezdni. Udało się .... no prawie. Wystarczyła ta jedna, jedyna i mycie stało się nieuniknione.

wtorek, 24 września 2019

Road to "Hel"

Odkąd jeżdżę na motocyklu, co roku wpadam do Balbiny (do fokarium) w Helu. Ot, taka moja świecka tradycja. Lubię drogę 216 szczególnie na odcinkach z widokiem na Zatokę. Oczywiście unikam ze wszelką cenę sezonu, bo cała frajda z jazdy pryska w oka mgnieniu. Skupianie się na przeciskaniu pomiędzy puszkami i pot lejący się po plecach nie wpasowują się w klimat tej trasy. Jadę niespiesznie, zgodnie z przepisami - smakując każdy kilometr drogi i chłonąc zapach morza oraz sosnowego lasu. Trafiłem dzisiaj na ładną pogodę. Może trochę chłodno, ale co tam. Takimi szczegółami nie warto się przejmować, kiedy wokół tak pięknie i kawa czeka w którejś z otwartych jeszcze knajpek.

poniedziałek, 23 września 2019

6 miesięcy

Dokładnie 6 miesięcy temu przyprowadziłem Shadow'kę z zimowania. Nawet nie wiem kiedy minął ten czas i kiedy stuknęło  3 tys. kilometrów. Umyta, wysuszona, napastowana i wypolerowana stoi przed wjazdem do warsztatu, gdzie będzie czekać na kolejny sezon.

niedziela, 22 września 2019

Niedzielne kółko

Jesień już tuż, tuż. Poranne chłody, mgły i opady deszczu dały się w ubiegłym tygodniu we znaki. Radość zatem sprawiła weekendowa prognoza pogody. Sobotę sobie odpuściłem na rzecz wyzwań związanych z nadrabianiem zaległości dnia codziennego. Specjalnie nie narzekałem, bo dzień był taki jakiś ponuro-szary, ale za to niedziela ..... Hop na siodełko i w drogę.No może nie z samego rana jak to mam w zwyczaju, ale tuż przed 09:00. Za wymówkę i usprawiedliwienie postanowiłem przyjąć wspomniany już wcześniej chłód poranka :).

niedziela, 15 września 2019

12,5

Niedzielną poranną sezonową tradycją rzut oka "w niebo" - chmury jak chmury. Każdy widział, ale te akurat oprócz mało radosnej burości, deszczu raczej nie zwiastują. Odpalam sprzęta i słyszę jak na wysokie obroty wchodzi. Powiem - bardzo wysokie, jak na poranny start.Dopiero teraz dotarło do mnie, że jakoś tak zimno się zrobiło. Rzut oka na termometr i szok - o 07:30 jest zaledwie 12,5 stopnia. A więc sezon jesienny można uznać za otwarty :( ! W tył zwrot i po cieplejsze rękawice marsz. Podpinkę w kurtce już miałem, ale na dozbrojenie spodni się nie zdecydowałem. Hop, na siodełko i kierunek częściowo zamknięta droga 218 Wejherowo - Krokowa.

sobota, 7 września 2019

Pożegnanie z sandałami

Czyżby faktycznie ostatnia niedziela była momentem przełomowym tegorocznego lata? Na termometrze 34 stopnie, a dzisiaj "w porywach" łapiemy się na 20, przy prognozach na najbliższe dni nie napawających optymizmem. Padający deszcz jest co prawda wybawieniem, ale jakoś tak żal tego rozstania z upałem i słońcem oraz ....... nieodłącznym elementem wakacyjnego stroju czyli sandałami. Nie jestem sentymentalny w stosunku do rzeczy użytkowych, ale przez pryzmat wspólnie przeżytych gorących chwil, "przelanego potu" i udzielanego mi komfortu choć krótkie wspomnie się należy, bo dzielnie służyły.

niedziela, 25 sierpnia 2019

Droga Kaszubska

Przeglądając w internecie opisy ciekawych okolicznych miejsc wartych zobaczenia, wpadł mi w oko opis "Drogi Kaszubskiej". W połowie lat 60-tych ubiegłego wieku (brzmi prawie jak opis piramid, prawda ? ... ubiegłego wieku :) ) powstała droga przebiegająca przez najpiękniejsze zakątki Kaszub. Wije się ona wzdłuż brzegów jezior na trasie od Wieżycy, przez Zawory i Chmielno, aż do Garcza.

sobota, 24 sierpnia 2019

Zanurzyć się we wspomnieniach

Zanurzyć się we wspomnieniach. Tak dosłownie i w przenośni. Byłem nad jeziorem, nad którym spędzałem niezapomniane, beztroskie chwile. Wszystko prawie było jak kiedyś, nie licząc oczywiście tych 40 lat, zarośniętych ścieżek i znacząco większych drzew. To w kwestii wspomnianej wyżej przenośni. Wracając do drugiego, mniej duchowego wątku, z nieukrywaną przyjemnością zanurzyłem się w znajomych wodach jeziora. W tym przypadku nic "nie urosło" ani nie zmieniło się. Dla oglądających poniższe zdjęcia: dla Was będzie to zbiór kolorowych, praktycznie nic nie znaczących widoczków, dla mnie ciepłe wspomnienie.