niedziela, 26 kwietnia 2020

Jeszcze chłodem daje ...


Sytuacja się nieco wyklarowała w zakresie jazdy motocyklem - teraz już można w zgodzie z prawem i zaleceniami sanitarnymi. Kominiarka na głowę, kask i gogle, rękawice, a maseczka jednorazowa do kieszeni. Tak na wszelki wypadek. Słoneczko za oknem, więc hop na siodełko i w drogę. Objechać okoliczne włości wiosenną pora czas zacząć.

sobota, 11 kwietnia 2020

Świąteczne drzewko

Tak wszystko się wokół zamieszało, że dotknęło także tradycji świątecznych. Tak więc, powstała chyba nowa tradycja w postaci "tradycyjnego drzewka wielkanocnego". Miejsce naszych sezonowych spotkań altankowych, zostało już przygotowane, bo sezon tuż, tuż. Jednak pojawił się specjalny dedykowany wystrój. Święta muszą mieć swój klimat, a wszystkie prognozy wieszczą, że najbliższe dni będą iście wiosenne, więc wyjście przed dom w obliczu ograniczeń w przemieszczaniu się, na pewno spożytkujemy na chwile spędzone w altance.

sobota, 4 kwietnia 2020

Praca zdalna

A jednak stało się. To co tej pory wydawało się mało realne, teraz stało się rzeczywistością. W związku z narastającym zagrożeniem epidemicznym zarządzono w naszej firmie alokację pracowników. Właśnie kończę 3 tydzień pracy zdalnej - biuro w domu. I pomyśleć, że kiedyś wydawało mi się to ziemią obiecaną .... wstajesz, mycie, golenie i jesteś w pracy. Problem w tym, że po pewnym czasie stwierdzasz, że .... ciągle jesteś w pracy. Czar pryska i rzeczywistość wymaga wdrożenia samodyscypliny, bo inaczej "utoniesz".

sobota, 28 marca 2020

Wokół komina

Zamieszanie z epidemią narasta. Zaraz będę kolejne ograniczenia. Nie ma co czekać, trzeba odebrać z przechowalni drugi pojazd. Tym razem jednak nie odpuszczę i muszę zrobić zdecydowanie większe kółko jak tydzień temu. Jak postanowiłem tak też się stało - pierwsza 100-stówka nakręcona na koło. Łapałem każdy kilometr. Trochę piasku na zakrętach jeszcze było i stosunkowo chłodno więc, ze składaniem się trzeba było uważać, żeby nie przesadzić. W końcu to pierwszy wyjazd po długiej przerwie..... Zadziwiające jak silna jest pamięć funkcjonalna. Ledwo usiądziesz na siodełku, włączysz silnik, wbijesz bieg, ruszysz .... tego się nie zapomina i na to się czeka całą zimę.

sobota, 21 marca 2020

Sezon 2020

Sezon 2020, można uznać za rozpoczęty. Jeden ze sprzętów już pod domem. Wlokło się te ostatnie 6 miesięcy, oj wlokło. Nie miałem za bardzo czasu, więc tylko małe kółko, żeby dobrze zagrzać silnik i na razie muszę postawić pod wiatą .... Najważniejsze jednak, że już pod domem. Pucowanie i zakonserwowanie po sezonie dało oczekiwane efekty. Zdjęcie pokrowca i .... błysk. Praktycznie nic nie trzeba robić, aby z błyszczącą "armaturą" wyjechać na drogę. Ten kto kiedyś czyścił te szczegóły konstrukcyjne i zakamarki, na pewno wie ile trzeba w to włożyć wysiłku i zrozumie jak taki blask później cieszy.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Rocznica

Tak, tak minęło już trochę czasu od naszego ślubu. Zmaterializowaliśmy nasz pomysł i sprawiliśmy sobie prezent - poranek z szumem morza :). Śniadanie, spacer .... słoneczko było jak na zamówienie. Co tutaj dużo pisać fajnie było. Dziękuję Iwona - nie tylko za ten wyjazd, ale za całe 30 lat.

czwartek, 17 października 2019

End of season

Jeszcze jeden dzień, jeszcze jeden tydzień/weekend .... jeszcze jeden wyjazd może się uda złapać kilka słonecznych chwil .... a jak się nie uda złapać miejsca w przechowalni ?! Koszmar !!! I tak ta ostatnia myśl "skasowała" wszystkie inne plany i nadzieje. Ostatnie czyszczenie, pastowanie i hop na siodełko - kierunek hala garażowa. Trasa w sumie krótka przez miasto, ale nie pojechałem tak "na wprost", żeby - nazwijmy to na potrzeby tej chwili - zagrzać dobrze silnik. Krótka rozmowa z Właścicielem, uścisk dłoni i żegnam na 5-6 miesięcy swoje W800. Kawasaki dołączyło do zimującej już shadowki. Podsumowanie? Nie, bo po coś chyba opisywałem regularnie swoje wspomnienia z wyjazdów. Trochę się tego zebrało. Łączny przebieg w sezonie na poziomie 6 tys. km może nie powala, ale jakby przeliczyć na przyjemność z jazdy i wrażenia z pobytu w wielu nowych miejscach, to śmiało mógłbym do tego przebiegu dodać przynajmniej jeszcze jedno "0".

niedziela, 13 października 2019

Rozgard

Sezon już praktycznie na finiszu. Prognoza pogody była optymistyczna, ale ładnie to było od Torunia na południe :(. U nas na północy jeno szaro-buro. Dobrze, że na osłodę Matka Natura nie doprawiła tej melancholijnej mieszanki deszczem i chłodem. I chwała Jej za to bo, dała chyba ostatnią weekendową szansę na motocyklową przejażdżkę. Celowo piszę o przejażdżce, bo trasa taka malusia, że nawet ręce zmarznąć nie zdążyły. Mając na uwadze, że przymierzam się już do odstawienia sprzęta na zimowanie, a nie uśmiecha mi się jakieś generalne wielkie mycie i suszenie, skrzętnie omijałem kałuże i mokre plamy na jezdni. Udało się .... no prawie. Wystarczyła ta jedna, jedyna i mycie stało się nieuniknione.

wtorek, 24 września 2019

Road to "Hel"

Odkąd jeżdżę na motocyklu, co roku wpadam do Balbiny (do fokarium) w Helu. Ot, taka moja świecka tradycja. Lubię drogę 216 szczególnie na odcinkach z widokiem na Zatokę. Oczywiście unikam ze wszelką cenę sezonu, bo cała frajda z jazdy pryska w oka mgnieniu. Skupianie się na przeciskaniu pomiędzy puszkami i pot lejący się po plecach nie wpasowują się w klimat tej trasy. Jadę niespiesznie, zgodnie z przepisami - smakując każdy kilometr drogi i chłonąc zapach morza oraz sosnowego lasu. Trafiłem dzisiaj na ładną pogodę. Może trochę chłodno, ale co tam. Takimi szczegółami nie warto się przejmować, kiedy wokół tak pięknie i kawa czeka w którejś z otwartych jeszcze knajpek.

poniedziałek, 23 września 2019

6 miesięcy

Dokładnie 6 miesięcy temu przyprowadziłem Shadow'kę z zimowania. Nawet nie wiem kiedy minął ten czas i kiedy stuknęło  3 tys. kilometrów. Umyta, wysuszona, napastowana i wypolerowana stoi przed wjazdem do warsztatu, gdzie będzie czekać na kolejny sezon.