niedziela, 30 czerwca 2024

Kto rano wstaje …

 

Stare przysłowie mówi, że kto rano wstaje …. Na temat dawania nie ma co mówić, bo jak sobie nie załatwisz sam, to raczej z nieba nie spadnie. Wczorajsze “studiowane” prognoz pogody przyniosło efektywną decyzję - w sobotę wieczorem na rower (słabo wieje, rozsądna temperatura), a w niedzielę z rana na moto ( do południa wiatr się będzie rozkręcał, a po południu burza i afrykańskie temperatury.

sobota, 15 czerwca 2024

Sezon wystartował

Letni sezon turystyczny 2024 na Wybrzeżu należy chyba uznać za rozpoczęty. Niby jeszcze rok szkolny w toku, a już ciągną kolumny samochodów pełne bąbelków i ich rodziców. Budy sprzedażne z wszelkim dobrem doczesnym niezbędnym do spędzenia czasu nad morzem i te, które oferują po niebotycznych cenach jadło i napitek przeróżny otwarte. Zatem nastał czas w którym należy zacząć już unikać miejsc i dróg bezpośrednio prowadzących do plażowych grajdołów i deptaków sezonowych. Tłumacząc na polski - do 15 sierpnia jedziemy w kierunku południowym. Te przemyślenia tak skutecznie wypełniły kask i upchniętą w nim głowę, ze aż wpłynęły na powstanie pesymistycznych wątków w poniższym tekście.

niedziela, 9 czerwca 2024

Dywan

Stało się. Dywan zaliczony. Dla niewtajemniczonych - absolutnie nie chodzi o element dodatkowego wyposażenia mieszkania spoczywający na podłodze i będący siedliskiem roztoczy i kurzu, ale osadę leżącą w głębi lasu w okolicach Dziemian. Część ze znajomych pyta się skąd biorę miejscówki, które chcę zobaczyć w ramach swoich mikrowycieczek - odpowiadam zatem na forum: nie wiem 🙂. Czasami jakiś artykuł w necie, czasami jakiś wątek poruszany przez gadające głowy w TV, że o zupełnych przypadkach z przeglądania Google Maps wynikających nie wspomnę …

niedziela, 12 maja 2024

Bagażnik i torba

 
Jakoś tak na przełomie roku zdecydowałem się doposażyć swoje Kawasaki W800 w akcesoryjny bagażnik. Tak jak wszystkie akcesoryjne duperelki kosztowało to to przysłowiowe “miliony monet”. W sumie trzy aluminiowe rurki i dwie śruby … nikt zapewne nie wie - z producentem na czele - czemu to tyle kosztuje, ale zawsze przecież jakiś jeleń (czytaj: chętny) się trafi, którego “urzekło” dedykowane do konkretnego modelu pojazdu wykonanie tego akcesorium.

piątek, 3 maja 2024

Majówkowy poranek

Dobrze jest wrócić do świeckiej tradycji porannych weekendowych wypadów na moto. Ot, takie naprawdę mikro, mikrowyprawy.

sobota, 27 kwietnia 2024

Słajszewo - pierwszy wypad w tym sezonie

Jest początek majówki i są takie prognozy pogody o jakich wszyscy marzą. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie aby podziękować pająkom, że pilnowały rdzy w wydechach i na ich pożegnanie manetkę odkręcić. Jaki obrać cel pierwszej wycieczki w tym sezonie moto? Ostatnio dość często podnoszony jest jakże medialny temat elektrowni jądrowej to idąc za ciosem ruszam do Słajszewa żeby na własne oczy "dotknąć" tematu.

piątek, 22 września 2023

„Władek tour”

Dzisiaj „zdrady” motocykla ciąg dalszy - rowerowy tour z Władysławowa do domu. Tyle się nasłuchałem o tej trasie/ścieżce rowerowej, że musiałem sprawdzić osobiście.

niedziela, 17 września 2023

Sławutówko

Pogoda jak na wrzesień przecudna - nic tylko manetkę odwijać i jechać przed siebie. Plan dzisiaj jednak krótki jest jeżeli chodzi o przebieg, bo kolejne ciekawostki w najbliższej okolicy wytypowane do obejrzenia. Jadę do Sławutówka. Nie będę jednak gościem Parku Ewolucji, bo na to przyjdzie czas jak kolejne pokolenie podrośnie, ale chcę się zobaczyć grobowiec rodziny von Bellow - Henrietty i Gustawa dawnych właścicieli majątku ziemskiego i pałacu. W czasie II wojny światowej po śmierci męża majątek prowadziła Henrietta, która była osobą lubianą i szanowaną przez okoliczną ludność kaszubską którą zatrudniała.

niedziela, 10 września 2023

Niedzielny poranek

Żeby nie było - na wszelki wypadek uprzedzam, że nie porzucam motocykla na rzecz roweru, ale jakoś tak ten cudowny wrześniowy poranek natchnął mnie aby stać się „silnikiem” jednośladu. O 06:30 ruszyłem na spotkanie żurawi i porannej rosy … 😀

wtorek, 22 sierpnia 2023

SPN 2023

Gdzieś na przełomie czerwca i lipca Kolega rzucił hasło -a może by tak powtórzyć rowerowe „safari” po SPN ? Dla niewtajemniczonych SPN to Słowiński Park Narodowy SPN, a powtórka oznaczała dla mnie powrót na okoliczne szlaki rowerowe po ponad 20 latach. Ach jak ten czas leci - moja 10-cio letnia wtedy córka dzielnie zniosła trudy tamtego wypadu. A trzeba mieć na uwadze, że cały swój ekwipunek biwakowy wioziła na swoim rowerze bez przerzutek i dała radę. Dzisiaj ruszam  bez Agaty, ale „motor” tego wypadu ten sam jak wtedy - Tomek (mój imiennik) dowodzi i jedzie ze swoją córką.