Raczej nie będę oryginalny, że jako właściciel pojazdu mechanicznego w pewien ciepły sposób odnoszę się do jego (pojazdu oczywiście) "okrągłych przebiegów". No, powiedzmy - taki mały powód do chwili zastanowienia ile to już razem, wspólnie nakręconych kilometrów. I tak "Wiesi" stuknęło 10 tys. km. Pewnie, że nie w jeden sezon, ale żadnych dalszych wypadów nie robię, starając się zamykać moje wycieczki w ciągu kilku godzin, jednego dnia. Rozpisywać się o wyrobach firmy Kawasaki nie będę, bo byłbym nudny. Kupując wiedziałem, czego się spodziewać i tak też jest w rzeczywistości. Po prostu jeździsz i masz frajdę. Zatrzymaliśmy się na chwilę (ja i "Wiesia") wieczorową porą, gdzieś na poboczu i słuchaliśmy jak grają świerszcze i gorące elementy wydechu, a Pan Wiatr przyniósł z pól zapach lata. Czujecie ten klimat chwili ?
Tym co nas wyprzedzili nie musimy nic udowadniać, bo jazdą trzeba się cieszyć jak najdłużej.
piątek, 26 lipca 2019
10 000 km
Raczej nie będę oryginalny, że jako właściciel pojazdu mechanicznego w pewien ciepły sposób odnoszę się do jego (pojazdu oczywiście) "okrągłych przebiegów". No, powiedzmy - taki mały powód do chwili zastanowienia ile to już razem, wspólnie nakręconych kilometrów. I tak "Wiesi" stuknęło 10 tys. km. Pewnie, że nie w jeden sezon, ale żadnych dalszych wypadów nie robię, starając się zamykać moje wycieczki w ciągu kilku godzin, jednego dnia. Rozpisywać się o wyrobach firmy Kawasaki nie będę, bo byłbym nudny. Kupując wiedziałem, czego się spodziewać i tak też jest w rzeczywistości. Po prostu jeździsz i masz frajdę. Zatrzymaliśmy się na chwilę (ja i "Wiesia") wieczorową porą, gdzieś na poboczu i słuchaliśmy jak grają świerszcze i gorące elementy wydechu, a Pan Wiatr przyniósł z pól zapach lata. Czujecie ten klimat chwili ?