Co prawda od tego “historycznego” momentu minęło już kilka dni, ale jak to z moim sezonem motocyklowym 2026 wszystko jakoś tak żyje własnym tempem, poza planem i oczekiwaniami. Czarna kanapa osiągnęła właśnie przebieg w którym zakończyła okres mechanicznego noworodka (czyt. docierania) i pojechała na pierwsze badania okresowe. Zespół “Motocykle Stefański” ( https://motocykle-gdynia.pl ) przyjął pacjenta, zajrzał gdzie trzeba, olej i filtry wymienił i wydał diagnozę - jeździć, obserwować nie potrzeba, skupić się na nawijaniu kilometrów z bananem na twarzy. Czas zatem na podsumowanie.
Nie ukrywam, że podjęcie decyzji o przesiadce z motocykli na skuter nie było łatwe. Po pierwsze pozbywałem się sprzętów z którymi zaczynałem swoją przygodę ponad 10 lat temu i byłem z nimi na swój sposób związany. Nakręciliśmy przecież wspólnie 60 tys. km. Po drugie - biegów nie będzie, że o przegazówce nie wspomnę. Po trzecie - w pojęciu większości mojego otoczenia ruch ten wzbudzał co najmniej zdziwienie - skuter kupiłeś ???? !!!!! Męskich nie było ???!!!
Tak, kupiłem i nie żałuję tego kroku pod żadnym względem. Komfort jazdy, dynamika, łatwość prowadzenia, manewrowość i … przestrzeń bagażowa w standardzie. Mając prawo jazdy kategorii A pojemność i moc silnika nie stanowiły dla mnie ograniczenia formalnego. Zatem wybór pojazdu ograniczony był tylko fantazją i …. ceną. Padło na Kymco DownTown 350 GT z ogroooomym schowkiem pod kanapą (mieszczą się dwa kaski integralne), a jako wyposażenie akcesoryjne dobrałem jeszcze kufer centralny o pojemności 47 litrów. Dlaczego jeszcze ten kufer ? Ano jadę sobie na miejsce docelowe ubrany zgodnie z wymogami jazdy na jednośladzie tzn. kombinezon, buty, kask, rękawice, pojazdem który bez problemu kręci 120 km/h prędkości przelotowej więc bezpieczeństwo przede wszystkim. Parkuję, przebieram się w ciuszki do wędrowania, zakładam plecak i … wędruję jak biały człowiek, bo wszystkie te motocyklowe gadżety i utrudniacze pieszego podziwiania szlaku ładuję po prostu pod kanapę w skuterze. Taki miałem jeden z pomysłów na aktywne spędzanie czasu w chwilach wolnych. I wiecie co, trafiłem w 10-kę - pomysł się sprawdził ! Działa jak zakładałem. Owszem część z Was powie, że to samo mogłem robić posiadając motocykl. Tak mogłem ! Ale był po prostu czas na zmiany i spróbowanie czegoś nowego !



