Tym razem wspomnienia z kraju za naszą zachodnią granicą. Niestety nie był to wyjazd motocyklowy, ale pomimo to nie zapomniałem o temacie wiatraków. Kręcąc się na rowerze po okolicy udało mi się zlokalizować dwa takie obiekty. No cóż jakże diametralnie różni się ich stan techniczny od tego w jakim są "nasze" wiatraki. Treść tablic informacyjnych potwierdza, że są zabytki sprawne technicznie. Ten na zdjęciach poniżej - Reitbrooker Muhle - jest wykorzystywany w ekologicznym gospodarstwie rolnym. Można kupić mąkę i paszę dla zwierząt mieloną właśnie w tym wiatraku. Nie widać tego na prezentowanym zdjęciu, ale jest on zlokalizowany nad brzegiem urokliwego kanału kończącego się w porcie w Hamburgu. Tak na marginesie - mieliśmy z Iwoną niezapomnianą okazję płynąć tym kanałem dzięki zaproszeniu przez Olę i Viktora na wycieczkę statkiem na trasie Bergedorf - port w Hamburgu.Tym co nas wyprzedzili nie musimy nic udowadniać, bo jazdą trzeba się cieszyć jak najdłużej.
piątek, 2 sierpnia 2019
Trochę dalej od domu
Tym razem wspomnienia z kraju za naszą zachodnią granicą. Niestety nie był to wyjazd motocyklowy, ale pomimo to nie zapomniałem o temacie wiatraków. Kręcąc się na rowerze po okolicy udało mi się zlokalizować dwa takie obiekty. No cóż jakże diametralnie różni się ich stan techniczny od tego w jakim są "nasze" wiatraki. Treść tablic informacyjnych potwierdza, że są zabytki sprawne technicznie. Ten na zdjęciach poniżej - Reitbrooker Muhle - jest wykorzystywany w ekologicznym gospodarstwie rolnym. Można kupić mąkę i paszę dla zwierząt mieloną właśnie w tym wiatraku. Nie widać tego na prezentowanym zdjęciu, ale jest on zlokalizowany nad brzegiem urokliwego kanału kończącego się w porcie w Hamburgu. Tak na marginesie - mieliśmy z Iwoną niezapomnianą okazję płynąć tym kanałem dzięki zaproszeniu przez Olę i Viktora na wycieczkę statkiem na trasie Bergedorf - port w Hamburgu.niedziela, 28 lipca 2019
Szlakiem znajomych jezior
W sumie plany na niedzielny poranek i przedpołudnie były całkiem inne. Miałem spotkać się z Kolegą na porannej kawie jadąc do kolejnego wiatraka. Pobudka o 06:00 i konsternacja - pada, a wręcz leje. Całe niebo zasnute po horyzont. Odczekałem z nadzieją, że się pogoda "przetrze". Niestety, bez szans na dochowanie umówionej godziny wizyty, musiałem ją z przykrością odwołać.piątek, 26 lipca 2019
10 000 km
Raczej nie będę oryginalny, że jako właściciel pojazdu mechanicznego w pewien ciepły sposób odnoszę się do jego (pojazdu oczywiście) "okrągłych przebiegów". No, powiedzmy - taki mały powód do chwili zastanowienia ile to już razem, wspólnie nakręconych kilometrów. I tak "Wiesi" stuknęło 10 tys. km. Pewnie, że nie w jeden sezon, ale żadnych dalszych wypadów nie robię, starając się zamykać moje wycieczki w ciągu kilku godzin, jednego dnia. Rozpisywać się o wyrobach firmy Kawasaki nie będę, bo byłbym nudny. Kupując wiedziałem, czego się spodziewać i tak też jest w rzeczywistości. Po prostu jeździsz i masz frajdę. Zatrzymaliśmy się na chwilę (ja i "Wiesia") wieczorową porą, gdzieś na poboczu i słuchaliśmy jak grają świerszcze i gorące elementy wydechu, a Pan Wiatr przyniósł z pól zapach lata. Czujecie ten klimat chwili ?
niedziela, 21 lipca 2019
Zdrzewno
W sumie jazda bez celu też stanowi swego rodzaju cel - radość z kolejnych zaliczanych winkli. No ale ileż można.... Wiatraki, wiatraki ... W zeszłym roku z ciekawości zaliczyłem ruiny w Pużycach. W zeszłym tygodniu zjechałem z drogi, aby obejrzeć podobny obiekt w Ankamatach. Zajrzałem do internetu, trochę poczytałem i odwiedziłem stronę http://wiatraki.org.pl i okazało się, że województwie pomorskim jest 13 wiatraków. Ich stan techniczny jest w wielu przypadkach agonalny - są po prostu ruinami.
Skoro widziałem osobiście już dwa wiatraki, to dlaczego nie zobaczyć następnego i przy okazji mieć cel wyjazdu. Rano padało, ale prognoza wskazywała, że po południu powinno się rozpogodzić. Tak też się stało i ruszyłem w drogę do wsi Zdrzewno koło Wicka.
niedziela, 14 lipca 2019
Dostać "z ptaka" :)
Dwa tygodnie przerwy w motocyklowych wypadach i to tylko z powodu pogody. Padało, wiało i zimno było. Pewnie cześć Polski dotknięta suszą nie uwierzy, ale na północy po fali szalonych upałów, przyszła iście październikowa pogoda. Brrrrr ! Były wstępne plany na poprzedni weekend, ale nie dało ich się zrealizować z powodu jak wyżej.Jest pogoda, jest cel, jest chęć - trzeba realizować marzenia. Przed 7 jest już w trasie. Jadę do znajomych, którzy wypoczywają na Bukowcu, na poranną kawę. Jakieś 150 km śmigając S7-ką. Może sama trasa nudna, ale chodziło mi żeby jak najszybciej dotrzeć na miejsce, aby później mieć jeszcze trochę czasu na swobodne kręcenie kilometrów po bocznych drogach jadąc już w kierunku domu.
niedziela, 30 czerwca 2019
05:45

Jak ominąć zapowiadany na dzisiaj wszechobecny upał? Nic prostszego - trzeba odpowiednio wcześnie wstać. Zapewne nikt kto nie musi nie wstaje w niedzielę o tak nieprzyzwoicie wczesnej godzinie, ale ja chciałem chciałem upiec przysłowiowe dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze nie jeździć w upale, a po drugie mieć drogę tylko dla siebie.
Pobudka o 05:00, a o godzinie wskazanej w tytule już na siodełku. Nie zawiodłem się - było tak jak sobie wymarzyłem, a nawet lepiej bo gdy wracałem z trasy około dziewiątej, ruch na drogach dopiero się budził. Zdjęcie nie oddaje tego zapachu i ciszy jaka towarzyszyła mi w chwili gdy stawałem na poboczu, żeby choć o parę minut zatrzymać to, co już teraz jest tylko radosnym wspomnieniem.
niedziela, 23 czerwca 2019
Nowa Pasłęka, Ujście
Plany były szerokie, ale jak to w życiu standardem jest, trzeba było dopasować je do rzeczywistości. Miało nas jechać trzech, ale koniec końców, tylko jeden pozostał na placu boju.Chciałem dokończyć "temat" Zalewu Wiślanego i zobaczyć miejscowość leżącą prawie naprzeciwko Piasków, czyli Nową Pasłękę.Start o 07:00 i już po godzinie jestem w Elblągu - tankowanie, kawa i kierunek droga 503. Jeszcze teraz czuję ten zapach wilgotnych łąk jakie mija się jadąc 7-ką.....
sobota, 15 czerwca 2019
Kaszubskie winkle
Prognoza pogody straszyła popołudniowymi burzami. Mając to na uwadze ubrałem się w kombinezon, wysokie buty, a na głowę założyłem integrala. Ten "zestaw bojowy" przynajmniej w jakimś stopniu zabezpiecza przed deszczem, a w razie czego (odpukać w niemalowane) także przed potencjalnym spotkaniem z asfaltem w razie uślizgu, co przy mokrej nawierzchni zdarzyć się może. No i przeliczyłem się. Deszcz owszem zaczął padać, ale późnym wieczorem, a ja byłem mokry, ale od ..... potu. Moje wdzianko pomimo otwartej na maksa wentylacji, skutecznie wspomagało przenoszenie wody zawartej w moim organizmie wprost do butów i do wyściółki kasku. Dojrzewam do tego aby zainwestować w 3-warstwowe ciuszki z możliwością pełnego wypięcia zarówno podpinki ocieplającej jak i warstwy przeciwdeszczowej. niedziela, 9 czerwca 2019
Piaski (prawie na końcu Polski)
Tym razem wspólny wypad na jeden z "końców Polski", czyli do miejscowości Piaski na Mierzei Wiślanej. Muszę jednak wspomnieć o naszym punkcie zbornym w Nowym Dworze Gdańskim w znanej sieciówce restauracyjnej "M". Nie ukrywam, ale ze zdziwieniem stwierdzam, że w niedzielne poranki stanowi ona swego rodzaju mekkę śniadaniową (sądząc po rejestracjach) okolicznych mieszkańców. Starsi, młodsi i czy całkiem mali (nie wykluczając piesków) już o 08:30 masowo nawiedzają to miejsce, świętując nowy dzień przy tzw. śniadaniu. Ale to tylko taka dygresja - przed nami przecież kawałek ciekawej trasy.niedziela, 2 czerwca 2019
Razem w trasie
Rozmawialiśmy, robiliśmy uprawnienia, kupowaliśmy sprzęt. Potem ponownie rozmawialiśmy, aż w końcu udało się. Dzisiaj pierwsza wspólna trasa zaliczona. Krótki instruktaż doświadczonego Kolegi i jedziemy zgraną grupą. Dosłownie jak trzech muszkieterów pognaliśmy 6-stką do Słupska, a tam "jeno myk" i już jechaliśmy drogą 213 w kierunku na Puck. Co prawda, przekrój typów maszyn był bardzo szeroki i niekoniecznie miały one turystyczny rodowód, ale udało się nam poskromić te techniczno-użytkowe niuanse i nie rozrywaliśmy "szyku drogowego". Teraz przed sezonem ruch był stosunkowo niewielki, więc można było podziwiać mijane nadmorskie okolice i czujnie wyglądać dziur na drodze, ćwicząc nieustannie slalom szybki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)