sobota, 14 czerwca 2025

Lokomotywy i kawa z widokiem

 

Złomowisko lokomotyw w Kościerzynie od dawna mi już chodziło po głowie. Nigdy po drodze mi nie było, bo trasa dojazdu co do zasady głownie wiedzie przez  z reguły zatłoczone drogi lokalne, którymi poruszanie się motocyklem nie stanowi przyjemności, a jedynie jest w moim odczuciu kuszeniem złego licha. Nie wiedzieć czemu ale pojazdy “poniemieckie” z rejestracjami z Kościerzyny i Kartuz poruszają się po drogach tak, jakby prawa fizyki nie obowiązywały, że o prawach ruchu drogowego - ze szczególnym uwzględnieniem ograniczeń prędkości - nie wspomnę. Zapewne znaczną większość kierowców samochodów z tych terenów odsądzam od czci i wiary ale ta garstka, która robi ten cały szaszor w zupełności utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem statystą na planie filmowym “Szybcy i wściekli”, a scenariusz nie przewiduje abym mógł zagrać w następnym odcinku.

niedziela, 25 maja 2025

Okolice EJ w budowie

 

Wycieczek rowerowych ciąg dalszy. Tym razem trochę nietypowa - transport samochodowy (rowery “na haku”), a potem już tylko rowerem przed siebie. To znaczy nie tak całkiem gdzie oczy poniosą, ale po z grubsza wyznaczonej trasie. Towarzyszył nam Dagmar który z racji tego, że mieszka bezpośrednio w tej okolicy zna każdy zakątek ….

niedziela, 11 maja 2025

Miała być wycieczka rowerowa

 

Miała być wycieczka rowerowa, a wyszła zdecydowanie pieszo-rowerowa. Coś mój rower ma pecha - dwa tygodnie temu “guma”, a teraz urwałem przerzutkę. Tak, tak urwałem i to z wykorzystaniem “narzędzia” w postaci …. czapeczki pod kask.

środa, 30 kwietnia 2025

Jatzkower Mühle

Dzisiaj zwiedzania okolicy ciąg dalszy. Okolicy może nie tej najbliższej, ale tej w zasięgu szybkiego dojazdu motocyklem. Miejscówka wpadła mi w oko podczas jesiennego przeglądania map Google. Zapowiadało się tajemniczo - ruiny młyna w środku lasu. Prawda, że brzmi zachęcająco ?

wtorek, 29 kwietnia 2025

niedziela, 27 kwietnia 2025

Gdynia - Osada Rybacka

A jednak stało się. Ostatnie kutry z Osady Rybackiej w Gdyni zakończyły swoją służbę. Wiele słów gorzkich i cierpkich powiedziano już na ten temat - od wyrzuconych na przystań pieniędzy, po kwestie osobiste rodzin rybaków Niestety ekonomia i polityka ponownie wygrała.

sobota, 26 kwietnia 2025

Lasy Mirachowskie, rezerwat Lubygość

Tym razem trzech panów w średnim wieku z tzw. "buta" wyruszyło na poszukiwanie wiosny do Lasów Mirachowskich czyli największego leśnego kompleksu na Kaszubach.



niedziela, 30 marca 2025

Zimny Benek

 

Czas na inaugurację nowego sezonu moto - czuć wiosnę, choć dzisiejsza temperatura zadawała temu kłam. Zimno jak cholera, ale pierwsze kółko (85 km) zrobione i sezon mogę uznać za otwarty. W tym roku miano "pierwszego rumaka" przypadło ćwiartce litra kryjącej się pod siedziskiem Benelli Leoncino. Zwrotny i lekki niczym rower  - w sam raz na rozgrzewkę po zimowej przerwie. 

sobota, 15 marca 2025

Weekendowe spacerowanie

 Każdy dzień przybliża nas do wiosny. A jak przeliczy się na weekendy to czas płynie jeszcze szybciej. Te dwa następujące po sobie to już bezsprzeczny dowód, że wiosna jest już tuż "za rogiem". Zatem wilczy zew wyjścia do lasu na spacer nie pozwolił na pozostanie w domu. Zrobiliśmy dwie zaplanowane wcześniej trasy - Muza od wschodu i Muza od zachodu. Tłumacząc na polski - Muza to leśniczówka w Puszczy Darżlubskiej stanowiąca świetny punkt startowy do leśnych spacerów. A dlaczego "od wschodu" albo "od zachodu", to nic innego jak po której stronie Muzy maszerowaliśmy. Trochę obawialiśmy się czy nasza Daga (11 letni owczarek holenderski) wytrzyma ale okazało się, że i ona poczuła wiosenne wzmożenie. A jak było? Kilka zdjęć poniżej.

środa, 1 stycznia 2025

West Star

 

Nowy Rok. Jedni odsypiają zabawę, inni zmagają się z bólem głowy i nieugaszonym pragnieniem, a my … spacerowe tup, tup, tup w okolicach Łeby, a konkretnie plaży w Ulinii.  Co prawda pogoda w żaden sposób nie zachęcała do aktywnego wypoczynku poza chociażby tylko zadaszonymi miejscami, ale my nie takie przeciwności pokonywaliśmy. Okazuje się, że nie byliśmy odosobnieni w trudach parcia po plaży pod wiatr i w strugach deszczu. Tak jak zawsze - o czym zawsze wspominam - warto mieć w zanadrzu jakiś cel wędrowania w tak niesprzyjających okolicznościach, a my z okazji Nowego Roku mieliśmy nawet dwa cele.